niedziela, 07 czerwca 2015
El' retrospekcja znaleziona

Spokojnie El' tylko patrzyłam, próbując narysować Cię na tle tego szalonego miasta. Zdefiniować na nowo, wprowadzić do mieszkania z ogromnym salonem, dwoma welurowymi, czerwonymi fotelami i dużą biblioteczką z książkami. Widziałam jak śpisz do południa, a później wstajesz, włączasz ekspres do kawy i czekasz, aż znajomy piekarz dostarczy Ci croisanty. Nie musisz nic robić, spokojnie planujesz kolejną podróż, podczas której zrobisz zdjęcie, warte miliony, bo będzie z Twoim nazwiskiem. Jesteś wolny, nic i nikt Cię nie ogranicza, sam wyznaczasz cel i bieg swojego życia. Jesteś.

Patrzyłam, bo lubię, kiedy Ty obserwujesz rzeczywistość. Rozbieganymi oczami, patrzysz tak jakbyś chciał połknąć wiele stron świata jednocześnie. Nic nie mówię i podążam za tym, czego szukasz wokół siebie. Próbuję się wpasować w Twoją samotność, nie przekraczać granic, nie naginać Twojego świata do swoich potrzeb, tylko czerpać ile się da.

Patrzyłam, bo nie zabroniłeś. Zapamiętywałam każdy grymas twarzy, kiedy widziałeś, lub czytałeś coś ciekawego, żeby pomogło mi to zdefiniować Twoją osobę na tyle i El'Erui, którego wymyśliłam na potrzeby Rawntown.

20:36, lmlenartowicz
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 kwietnia 2015
Listy do Av.

Aviendho,

Tyle razy mówiłaś, że świat tonie w kłamstwie, a ja za każdym razem zasłaniałam oczy nie widząc i nie słysząc. Ludzie z Rawntown wydawali mi się źli, byli jednak przewidywalni. Ich kłamstwa miały jezuickie granice. Realny Świat ich nie ma. Niedobrze mi za każdym razem, kiedy zdaję sobie z tego sprawę, że ludzie są zdolni tworzyć dla innych alternatywną rzeczywistość samymi słowami, nawet wtedy, kiedy nie muszą.

L.M.L

22:44, lmlenartowicz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 kwietnia 2015
Listy do Av.

Aviendho Kochana,

Myślałam, że już nie wrócę, a nawet byłam przekonana. Tekst przelewa mi się między palcami kiedy to piszę. To co mogłam zmienić - zmieniłam, więcej nie zależy już ode mnie. Pisząc do Ciebie mam świadomość tego, że się poddaję, albo wracam do bezpiecznego, znanego miejsca, gdzie iluzja i bajka pozostają tym czym są, a nie pretendują do miana rzeczywistości.

Zostawiłam Ogrodnika, bo nie nie umiałam już dalej pisać bajek z jego udziałem, udawać, że jestem, kiedy mnie nie było, kochać umownie. Gdyby nie Rawntown pewnie zrobiłabym to wcześniej nie wmawiając sobie, że jest dobrze. 

Teraz Av. potrzebuję czystego świeżego umysłu, żeby uwolnić się od tych, którzy nie dają mi spać z tęsknoty. Zrozumiałam w ciągu tego półtora roku każdy fragment Pieśni nad Pieśniami, namiętność, pasję, szaleństwo. Pozwoliłam sobie zwariować do końca, którego wprawdzie jeszcze nie ma, ale jeśli dalej nie będę mogła spać spokojnie - wkrótce nadejdzie. Samo to, że piszę tu do Ciebie jest jego początkiem. Tak, dobrze myślisz, wypuściłam "człowieka z lustra" na jakiś czas, żeby pomieszkał w realnym świecie. Nie żałuję, każda relacja czegoś uczy. Wszelką myśl zaprzęgłam w stan pozytywnej gotowości, że uda się połączyć te dwa światy - naiwnie zbyt, opierając się na pustych słowach, które z czasem, chociaż zapisane, spłynęły z biegiem rzeki zdarzeń.

Dzisiaj nie mam już siły Aviendho. Jedynie Estel może wziąć moje serce i zrobić z nim co chce, już nikt więcej. Nigdy.

L.M.L

19:03, lmlenartowicz
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 185
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape



statystyka