niedziela, 05 kwietnia 2015
Listy do Av.

Aviendho Kochana,

Myślałam, że już nie wrócę, a nawet byłam przekonana. Tekst przelewa mi się między palcami kiedy to piszę. To co mogłam zmienić - zmieniłam, więcej nie zależy już ode mnie. Pisząc do Ciebie mam świadomość tego, że się poddaję, albo wracam do bezpiecznego, znanego miejsca, gdzie iluzja i bajka pozostają tym czym są, a nie pretendują do miana rzeczywistości.

Zostawiłam Ogrodnika, bo nie nie umiałam już dalej pisać bajek z jego udziałem, udawać, że jestem, kiedy mnie nie było, kochać umownie. Gdyby nie Rawntown pewnie zrobiłabym to wcześniej nie wmawiając sobie, że jest dobrze. 

Teraz Av. potrzebuję czystego świeżego umysłu, żeby uwolnić się od tych, którzy nie dają mi spać z tęsknoty. Zrozumiałam w ciągu tego półtora roku każdy fragment Pieśni nad Pieśniami, namiętność, pasję, szaleństwo. Pozwoliłam sobie zwariować do końca, którego wprawdzie jeszcze nie ma, ale jeśli dalej nie będę mogła spać spokojnie - wkrótce nadejdzie. Samo to, że piszę tu do Ciebie jest jego początkiem. Tak, dobrze myślisz, wypuściłam "człowieka z lustra" na jakiś czas, żeby pomieszkał w realnym świecie. Nie żałuję, każda relacja czegoś uczy. Wszelką myśl zaprzęgłam w stan pozytywnej gotowości, że uda się połączyć te dwa światy - naiwnie zbyt, opierając się na pustych słowach, które z czasem, chociaż zapisane, spłynęły z biegiem rzeki zdarzeń.

Dzisiaj nie mam już siły Aviendho. Jedynie Estel może wziąć moje serce i zrobić z nim co chce, już nikt więcej. Nigdy.

L.M.L

19:03, lmlenartowicz
Link Komentarze (1) »
środa, 04 grudnia 2013
Listy do Aviendhy

- No dobrze El', tylko powiedz mi, o której mam być gotowa.
- O 9 rano. Przyjdę po ciebie, ale nie wyjdziemy od razu, to będzie dopiero pierwsza faza.
- Będziesz musiał wcześnie wstać.
- A Ty wyłączysz myśli, które gnają Cię do innych.
- Wyłączę El'Erui, pod warunkiem, że Ty będziesz w łączności z Ogrodnikiem i Estelem.

***

Aviendho Kochana,

Próbuję wykraść dla Ciebie odrobinę czasu pomiędzy ludźmi. Coraz mniej go mam ostatnio. Tak, to grudzień, który zawsze lepiej było spędzić przy kominku w bibliotece Nonamesa. Zrobimy to, kochana, ale dopiero na starość, teraz sprawy ludzkich serc doganiają nas nawet przed południem.
Znikłam dla Ciebie, bo wszystkiego zrobiło się zbyt wiele. Mój pancerz nosorożca zaczął się łamać powoli, a ja ze wszystkich sił próbowałam utrzymać go na swoim miejscu. Wrażliwość jest przekleństwem, do czasu, kiedy ktoś nie zaakceptuje kwitnącego za uchem jaśminu. Wtedy zaczyna się lubić swoje magiczne wariactwo.
Dobrze Cię mieć Aviendho.

Twoja
L.M.


20:51, lmlenartowicz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 grudnia 2013
***

Oswajam się z Tobą spokojnie

Słowo, po słowie

pozwalam zajrzeć tam

Gdzie mieszka intymność

A Ty?

Niewidzialnie dotykiem

zdejmujesz ze mnie

To, co miało chronić.

 

Przestać tęsknić każdą komórką ciała, to niewykonalne Lauriel... Zmierzysz się z brakiem już niedługo, bardzo dotkliwie. Nawet nie zauważyłaś, jak zaczęłaś używać wielokropków zbyt często. Uchylasz maskę Aes Sedai, zdradzasz się, nierozważnie stąpasz i dasz się poranić, tym razem zbyt mocno. Już to wiesz, a jednak nie słuchasz. Nie ma takiego człowieka, który potrafiłaby trzymać Cię dostatecznie mocno. Nie ma Lauro, zastanów się zanim do końca się otworzysz. A co jeśli rozsypie się całe Rawntown? 

Pan Nonames.



16:43, lmlenartowicz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 184
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape



statystyka